Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Strony : 1

#1 10-08-2018 o 19h26

Straż Absyntu
Rissie
Przyjaciółka chowańców
Rissie
...
Wiadomości: 3 498

T E L L M E B A B Y W H A T ' S Y O U R S T O R Y
Where you come from
A n d w h e r e y o u w a n n a g o t h i s t i m e

https://i.pinimg.com/originals/b8/13/95/b813954c98d9bfe3d3027d3e889e6ad7.gif

T e l l m e l o v e r a r e y o u l o n e l y
The thing we need is
Never all that hard to find

Max Channing, studentka, wynajmuje mieszkanie na Brooklynie od roku. Niestety, pewnego dnia przychodzi do niej list z informacją, że czas wynajmu dobiega końca, więc oczywiście należy go przedłużyć. Jednak tutaj napotyka na pewien problem – aby móc dalej mieszkać w przytulnym kącie, musi wziąć jeszcze jedną osobę. Czynsz wzrósł, więc nie będzie w stanie go nadal spłacać i jednocześnie opłacać studiów i innych przyjemności, a mieszkanie wcale nie jest takie małe, więc w sumie… czemu by kogoś nie przyjąć? Jednak nie spodziewa się, że zamiast milutkiej, młodziutkiej koleżanki, w jej progi zawita facet. On z resztą też otrzymał zupełnie inne informacje co do współlokatora, ale umowa została podpisana…

~ Regulamin znamy i przestrzegamy ~

♀ Max Channing - @Yankiel
♂ Jason Maes - @Rissie


http://funkyimg.com/i/2Kunu.png
http://funkyimg.com/i/2KsTP.gif

Offline

#2 10-08-2018 o 19h30

Straż Obsydianu
Yankiel
Szeregowiec
Yankiel
...
Wiadomości: 101

“ T W I T T E R   I S   S T U P I D ,   
A N D   I N S T A G R A M   I S   T W I T T E R 
F O R   P E O P L E   W H O   C A N ’ T   R E A D . ”


https://media.giphy.com/media/v28mvOYMvebhS/giphy.gif https://media.giphy.com/media/sve0X3J9PZBiE/giphy.gif https://media.giphy.com/media/ScCTKIN4wz4hG/giphy.gif

“If you’re gonna act like an ass, I’m gonna treat you like an ass.”


| Imię – Max | × | Nazwisko – Channing |
| Wiek – 25 lat | × | Urodziny – 7 lipca |
| Studia – Ekonomia | × | Rok – 3 | × | Praca – kelnerka |
| Wzrost – 175cm | × | Waga – 68 kg |
| Orientacja – Hetero |

~ ~***~ ~
“I don’t cry. I sold my tear ducts to an organ bank for cash two years ago.”

~ ~*** ~ ~
Max nigdy specjalnie bogata nie była, ale biedy też nie zaznała. Ot, zwykła rozbita, amerykańska rodzina. Jej matka, z którą mieszkała pracowała jako artystka, a ojciec, który wziął pod opiekę jej dwóch braci był prawnikiem, jednak dziewczyna prawie go nie pamięta.

Z natury, dziewczyna jest dość sarkastyczna i bezpośrednia, przez co trudno z nią wytrzymać. Jej specyficzne, mroczne poczucie humoru, ogromny dystans do świata i kompletna beztroska tworzy wybuchową mieszankę, przez którą albo ją kochasz, albo nienawidzisz.
Max jest konkretna, szczera i nie lubi przedłużania i zbędnego rozdrabniania się. Ma talent do obrażania ludzi i nie wacha się w słowach i czynach. Poza tym, traktuje życie i obowiązki bardzo lekko, przez co sprawia wrażenie jakby na niczym jej nie zależało. Jednak jest, wbrew pozorom, bardzo emocjonalna i uczuciowa i łatwo się przywiązuje.


~ ~***~ ~
“Breaking bad? We’re more like Broke and Sad.”
~ ~*** ~ ~

~ Ma talent do pieczenia babeczek, ciasteczek i słodkości jakie tylko sobie wymarzysz
~ Kompletnie nie ma ręki do artystycznych rzeczy
~ Ma pecha do mężczyzn
~ Nie lubi komiksów o superbohaterach
~ Social media uważa za marnotrawstwo czasu
~ Jest bardzo dobra w finansach i przedsiębiorczości mimo że nigdy się o tym nie uczyła
~ Łatwo ją upić

Ostatnio zmieniony przez Yankiel (10-08-2018 o 21h01)


https://78.media.tumblr.com/3d225097c4f30485d5736977b0b56227/tumblr_p5c3xk7VSx1x8dmu8o3_540.gif

Offline

#3 10-08-2018 o 20h02

Straż Absyntu
Rissie
Przyjaciółka chowańców
Rissie
...
Wiadomości: 3 498

"K I E D Y Ś  C H C I A Ł E M  Z B A W I Ć  Ś W I A T,

A L E  Ż Y C I E  B R U T A L N I E U Ś W I A D O M I Ł O  M I,

Ż E  O N  N I E  C H C E  Z O S T A Ć  U R A T O W A N Y.

A L E  W I E S Z,  M I A Ł E M  D O B R E  C H Ę C I."


http://i63.tinypic.com/2lthe82.jpg

http://funkyimg.com/i/2KifB.png


kraj pochodzenia W A L I A wiek ✩ 2 4 ✩ urodziny ✩ 1 2  S T Y C Z N I A
znak zodiaku ✩ K O Z I O R O Ż E C seksualność ✩ H E T E R O

niezdarny chłopak o błękitnych oczach   Jeśli chcesz znaleźć mu zajęcie na godziny, daj mu aparat i wywieź go w góry
jego największym lękiem są samotność i odrzucenie
jego najbliższa rodzina zginęła w pożarze kamienicy w zachodniej części Londynu
  po śmierci rodziców i dwójki rodzeństwa przeprowadził się do przyrodniej siostry swojego ojca, zamieszkującej Kansas City w USA Studiował na Oxfordzie
od zawsze interesował się tylko głupimi krajobrazami i robieniem im zdjęć


http://funkyimg.com/i/2Kunu.png
http://funkyimg.com/i/2KsTP.gif

Offline

#4 10-08-2018 o 20h57

Straż Obsydianu
Yankiel
Szeregowiec
Yankiel
...
Wiadomości: 101

..........................................................................................|| MAX CHANNING ||


   Była dzisiaj na ostatniej zmianie razem z przyjaciółką, więc to im pozostało posprzątać kuchnię i salę po całym dniu i zamknąć kawiarnię. Pożegnała się z koleżanką i zakluczyła drzwi. W czasie wakacji zamykali o 20:30. Spojrzała na zegarek i uśmiechnęła się mimowolnie, bo Uporały się z tym dość szybko, właśnie dochodziła 22. Czasem, jeśli ruch był naprawdę duży, zdarzało jej się sprzątać do północy. Dojazd zajmował jej jakieś pół godziny, a tłuczenie się nocnymi busami wcale nie było przyjemne. Na taksówkę też wolała nie wydawać bo jej finanse i tak ostatnio znacznie się uszczupliły przez podwyższenie czynszu, a w dodatku skończyła jej się umowa najmu, a nie byłaby w stanie jej przedłużyć i dalej opłacać mieszkania bez lokatora, z którym dzieliłaby finanse. Oczywiście, nie było jej to na rękę. Nie lubiła zbytnio towarzystwa ludzi, tym bardziej, że przywykła już do pustych i cichych pokoi, które zawsze niezmiennie na nią czekały. A teraz, wraz z wprowadzeniem się nowej osoby, której w ogóle nie znała i to jakiejś młodziutkiej studentki, nie mogła być pewna czy pewnego razu nie wróci i nie zastanie jakiejś dzikiej imprezy. Cóż, właściwie sama była studentką i wcale tak chętnie nie omijała domówek i klubów, ale była pedantką i po matce odziedziczyła natrętne utrzymywanie porządku. No i nie miała najmniejszej ochoty od razu dzielić mieszkanie z kimś kogo w ogóle nie znała... ale cóż, pieniądze.
   Jej rozmyślania przerwał robotyczny głos oznajmiający, że autobus dotarł na jej docelowy przystanek. Wysiadła i skierowała się wolno do kamienicy. Ciekawe czy ta dziewczyna już dotarła? Właścicielka budynku, stara, wesoła staruszka na pewno wcisnęła jej do ręki klucz i zagadała na śmierć. Babunia była wyjątkowo rozgadana i uwielbiała opowiadać wszystkim lokatorom jej kamienicy o niezwykłych przygodach z jej młodości, ale Max była prawie pewna, że większość z nich po prostu zmyśla. Ale w sumie lubiła ją.
   Popchnęła ciężkie, drewniane drzwi. Budynek był dość stary i wyglądał też nie za ciekawie. Wspinała się zmęczona po schodach, wymyślając różne scenariusze w jaki to sposób współlokatorka mogłaby kiedyś rozwalić im mieszkanie. Albo jak wygląda. Właściwie nie dostała żadnych informacji na jej temat. Staruszka tylko odpowiadała jej zdawkowo, że jest to urokliwa młoda dama i chyba studiuje jakąś biologie. W sumie i tak nie bardzo ją to obchodziło, co studiuje, byleby nie zrobiła bałaganu.
   Otworzyła drzwi do mieszkania 4. Powitała ją znajoma cisza. Rozejrzała się po niewielkim, jasno i schludnie urządzonym miejscu i odetchnęła. Nie widziała żadnej obcej pary butów ani płaszcza, więc kimkolwiek miała być, lokatorka jeszcze nie dotarła. Max rzuciła torbę na komodę, zdjęła buty i poszła do saloniku gdzie padła na kanapę. Pomieszczenie, jak każde tutaj, było urządzone bardzo skromnie, ale elegancko. Nigdy nie lubiła zbieractwa i jakichś zbędnych rzeczy, więc w pokoju stały tylko niezbędne meble - Regały z książkami, z czego większość na temat ekonomii, matematyki czy logistki, niewielka, rozkładana kanapa pasujący do niej fotel i szklany stolik. Na ścianach wisiało parę obrazów jej matki w minimalistycznych antyramach. Pokój był połączony z niewielką kuchnią, która była oddzielona jasnym blatem. Na kolejnej ścianie znajdowały się drzwi do jej pokoju, łazienki i pustego pomieszczenia, które musiała sprzątnąć na przybycie nowej osoby.
Spojrzała na zegarek. 22:42. Kiedy ona w końcu przyjdzie?

Ostatnio zmieniony przez Yankiel (10-08-2018 o 23h54)


https://78.media.tumblr.com/3d225097c4f30485d5736977b0b56227/tumblr_p5c3xk7VSx1x8dmu8o3_540.gif

Offline

#5 11-08-2018 o 22h41

Straż Absyntu
Rissie
Przyjaciółka chowańców
Rissie
...
Wiadomości: 3 498

http://funkyimg.com/i/2KifB.png


    Jason nigdy nie lubił latać samolotem. Nie dość, że nie było go stać na jakąś lepszą klasę i musiał tłuc się z wielodzietnymi rodzicami i starszymi ludźmi, to jeszcze podczas tego lotu rozpoczęła się burza. Dlatego też przez bite kilka godzin wbijał palce w oparcie swojego fotela, modląc się w duchu, by nie był to jeden z tych trefnych lotów, które na swój pas startowy wybierały środek oceanu. Kobieta, siedząca obok niego, próbowała ułożyć do snu jakieś małe dziecko, nucąc cicho kołysankę. Maes doceniał, że choć jedna osoba na pokładzie tego samolotu usiłowała zachowywać się jak człowiek, a nie dzika małpa.
    Jego fotel co chwilę podskakiwał, a plecy otrzymywały niechciany masaż, gdy dwójka nastoletnich dzieciaków za nim wariowała, wywrzaskując dziwne teksty piosenek. Jason miał ochotę zatkać uszy i zawołać stewardessę, by zabrała te małe demony, ale powstrzymał się, widząc jak ich rodzice nieudolnie próbują uspokoić swoje dzieciaki. Niech się z nimi użerają.
    - Oddawaj to! - wrzasnęła dziewczynka, próbując wyrwać swojemu bratu jakiś mały, plastikowy przedmiot.
    - Ale to moje - krzyknął chłopak, ciągnąc swoją siostrę za włosy. - Mamo!
    Jason przyłożył głowę do chłodnej szyby. Zapowiadał się bardzo, bardzo długi lot.

    Na lotnisku znalazł się godzinę po czasie. Ledwo słaniając się, dotarł do punktu odbioru walizek, gdzie musiał odczekać piętnaście minut, nim odebrał swoją. Maes wiedział, że ma dość - było grubo po drugiej w nocy, nie wyspał się w trakcie lotu, więc miał podkrążone oczy, a jego ubrania wyglądały, jakby pies jego starego sąsiada przeżuł je i wypluł. Na szczęście taksówkarz, który na niego czekał, uśmiechnął się przyjaźnie i zawiózł go bez słowa pod wcześniej wskazany adres.
    Jedynym, czego potrzebował, była gorąca kąpiel. Wątpił jednak, by jego współlokator miał ochotę słuchać szumu wody w środku nocy. Właśnie, współlokator.
    Jason wzdrygnął się, wyobrażając sobie mieszkanie z jakimś flejtuchem. Starsza pani, wynajmująca mieszkanie, zapewniła go, że była to osoba wręcz pedantyczna, ale on wolał dmuchać na zimne. Gdyby nie jego okrojony budżet, pewnie wziąłby kredyt i kupił mieszkanie, ale tanie lokum i Brooklyn nie idą razem w parze. Właściwie to zastanawiał się, jak wejdzie do środka, skoro nie otrzymał nawet klucza - nie sądził, by współlokatorowi chciało się czekać na jego przybycie.
    Kiedy dotarł na miejsce i zapłacił taksówkarzowi, widział już oczami duszy, że będzie musiał spać na wycieraczce. Jak się jednak okazało, mieszkanie numer cztery nie tyle było otwarte, co... ktoś zostawił klucz w drzwiach. Bił się chwilę z myślami, czy to dobry pomysł wparowywać do środka bez uprzedzenia, ale machnął na to ręką, zbyt zmęczony, by roztrząsać kolejny scenariusz. Wszedł do środka, przełożył klucz do wewnętrznej strony drzwi i je zakluczył. Płaszcz powiesił na wieszaku, a buty postawił pod nim. Dotarł do niego typowy, kobiecy zapach, unoszący się w całym mieszkaniu. Jeszcze czego, trafił mu się kobieciarz!
    Poruszając się najciszej jak tylko mógł, dotarł do pokoju, w którym nikt zdawał się nie mieszkać. Ustawił walizkę w roku pomieszczenia i przewalił się na łóżko, nie znajdując siły już na nic.
    Czas na tłumaczenie swojego spóźnienia będzie miał rano.


http://funkyimg.com/i/2Kunu.png
http://funkyimg.com/i/2KsTP.gif

Offline

#6 15-08-2018 o 17h58

Straż Obsydianu
Yankiel
Szeregowiec
Yankiel
...
Wiadomości: 101

.........................................................................................|| MAX CHANNING ||

   Obudził ją dopiero któryś z kolei budzik, którego dźwięk, nieco przytłumiony, dobiegał z jej telefonu pozostawionego w torbie w przedpokoju. Jeszcze pół śpiąc, zerwała się i pobiegła go wyłączyć, ale w sieni natrafiła na niespodziewaną przeszkodę i potknęła się, boleśnie uderzając głową w drzwi. Przeklęła siarczyście. Lepszego rozbudzenia raczej już nie potrzebowała. Trzymając się za bolące miejsce na czole, wygrzebała z torby urządzenie i wyłączyła irytujący dźwięk. Oczy jeszcze nie zdążyły się przyzwyczaić do światła, więc siedziała chwilę pod wieszakami, rozmasowując bolące miejsce (i nieco rozcięte, jak się domyśliła czując cieniutką stróżkę krwi między palcami). Gdy w końcu odzyskała wzrok, sprawdziła godzinę. Westchnęła. Zaspała już do pracy o co najmniej czterdzieści minut, ale teraz i tak dziesięć minut jej nie zbawi. Najwyżej szef trochę ją opieprzy i tyle.
Podniosła się powoli i dopiero teraz zauważyła, co spowodowało jej potknięcie. Zmarszczyła brwi po czym skierowała wzrok na płaszcz wiszący obok. Pewnie nowa lokatorka weszła w nocy, gdy ona przysnęła na kanapie, ale jedno jej nie pasowało... te rzeczy były ewidentnie własnością mężczyzny. Chyba, że owa młoda dama lubuje się w modzie alternatywnej. Albo zmienia płeć.
Zmarszczyła brwi w zastanowieniu, czego momentalnie pożałowała bo nieco zaostrzyła ból w ranie. Skrzywiła się.
Jeśli ta dziewczyna już się wprowadziła, to powinna spać w pokoju. Max wyszła z sieni w głąb mieszkania i zajrzała ostrożnie do pokoju, przeznaczonego dla współlokatora. Był pusty...
  Nagle jedna myśl uderzyła w nią mocniej niż ona w drzwi wejściowe przed chwilą i Brunetka pobiegła do swojego pokoju. Otworzyła gwałtownie drzwi, spodziewając się co tam zastanie. A jej przewidywania były słuszne. Na jej łóżku spał jakiś obcy facet, choć miał na sobie ubrania. Czyżby zapomniała o czymś z wczorajszego wieczora? Przecież nic nie piła. Przeleciała w myślach cały wczorajszy dzień i doszła do wniosku, że pierwszy raz widzi tego faceta i, mimo jej imprezowej natury i skłonności do "facetów na jedną noc", on na pewno nie był jednym z nich.
A więc kim? Włamał się? Ale włamywacze nie zasypiają na czyichś łóżkach... Może zaszła jakaś pomyłka i po prostu wszedł do nie swojego mieszkania. Ale Max znała wszystkich sąsiadów, w końcu kamienica miała tylko 7 mieszkań... Więc może przyszedł w gości do kogoś i po prostu pomylił drzwi?
Zatopiona w myślach, nie zauważyła, kiedy obcy zaczął się powoli budzić. Przez chwilę gapiła się na niego, nieco otępiała i trochę jeszcze zaspana. A stojąc w otwartych szeroko drzwiach, trzymając się za głowę, w uniformie kelnerskim, musiała wyglądać niekoniecznie... normalnie.
- Co pan tu robi? - Zapytała głupio po chwili.

Ostatnio zmieniony przez Yankiel (15-08-2018 o 18h01)


https://78.media.tumblr.com/3d225097c4f30485d5736977b0b56227/tumblr_p5c3xk7VSx1x8dmu8o3_540.gif

Offline

Strony : 1