Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1

#1 23-02-2018 o 23h25

Straż Obsydianu
Deny
Pokonała kurę
Deny
...
Wiadomości: 751

https://images82.fotosik.pl/1003/eda90bc70869d189gen.jpg


https://images83.fotosik.pl/1028/d6b5fc11fcc086bf.jpg




https://images-ext-1.discordapp.net/external/fWvTBfLDEBNxBOapkpoOSfaPlbshTgkG7oZThHrfRzQ/https/zapodaj.net/images/4588b2cba9ce3.gif https://images-ext-2.discordapp.net/external/Er2mEP7wlnLWNcd8jmY771n1kEvRHff8ymiwXX69plg/https/images83.fotosik.pl/893/da544902b55e36a8.gif https://images-ext-1.discordapp.net/external/fU5CQZjN6C9HbKBZbB05cEc7nRGP_w4FFB3vjVhsMbc/https/images83.fotosik.pl/893/d2c529d610768a09.gif





http://68.media.tumblr.com/a23b8ff9ec5be7b927ee47f63be09fc9/tumblr_nsjcddh8021tephbgo7_r3_250.gif http://68.media.tumblr.com/4a98626b07771c7b91578eef7a4b9d19/tumblr_nsjcddh8021tephbgo6_r4_250.gif http://68.media.tumblr.com/c75da3345cbade194c25912a88eb8880/tumblr_nsjcddh8021tephbgo3_r3_250.gif

Online

#2 24-02-2018 o 00h32

Straż Obsydianu
Vaela
Oficer Straży
Vaela
...
Wiadomości: 1 385

https://i.imgur.com/mo7YwOJ.gif

Ciekawostki:
~` Ze względu na swoją klątwę, najczęściej przedstawia się jako "Alex".
~` ...i bardzo dobrze zna się na kobiecych ubraniach i kosmetykach.
~` Półsierota, jego ojciec zginął z ręki ludzi kilka lat po narodzinach Alexiusa.
~` Był dobrze obeznany w zaklęciach do momentu,
w którym nie został przeklęty przez silniejszą od siebie wiedźmę,
której wcześniej złamał serce.
~` Jego matka jest uważana za najpotężniejszą wiedźmę.
Po tym jak został przeklęty został przez nią wydziedziczony.
~` Jego oczy są naturalnie czerwone,
co jest charakterystyczną cechą rodu jego ojca.
~` Jest leworęczny.
~` Potrafi grać na skrzypcach.
~` Dobrze wykształcony, obeznany w literaturze, sztuce, muzyce etc.


OCALIĆ PRZYSZŁOŚĆ - DRUGI ROZDZIAŁ
What am I, your personal Grimmopedia?
https://78.media.tumblr.com/df690590cf70ea7a524e45dfc3c524f9/tumblr_p0sqmsprVk1sbcxbwo8_400.gif

Offline

#3 24-02-2018 o 01h02

Straż Obsydianu
Deny
Pokonała kurę
Deny
...
Wiadomości: 751

https://images84.fotosik.pl/1001/33dc831edc5d4746gen.png

https://78.media.tumblr.com/f8e60f560be71e438ca24c544b8ef757/tumblr_ovkytavD4S1rsgiaso6_400.gif

https://images81.fotosik.pl/1002/dac9be5a69e31c2agen.png

http://67.media.tumblr.com/9b957a601df4f916fe05d01878402bb6/tumblr_nmp2rwCcrd1t00uhvo1_250.gif http://67.media.tumblr.com/1b0952fc5565ce7f36e4cb1337ada211/tumblr_nmp2rwCcrd1t00uhvo2_250.gif
http://66.media.tumblr.com/3c926f587825863b3da4f03773c8508a/tumblr_nmp2rwCcrd1t00uhvo3_250.gif http://66.media.tumblr.com/e1f7fb670cfefe6cea13fe5ed65fbd78/tumblr_nmp2rwCcrd1t00uhvo6_r1_250.gif
http://66.media.tumblr.com/adcb1262d6bc977d92df80878b274bfe/tumblr_nmp2rwCcrd1t00uhvo5_r1_250.gif http://66.media.tumblr.com/cf9f20cdc09b4bee5bf628811aaf7c49/tumblr_nmp2rwCcrd1t00uhvo7_r1_250.gif




https://images83.fotosik.pl/1028/d6b5fc11fcc086bf.jpg




https://images-ext-1.discordapp.net/external/fWvTBfLDEBNxBOapkpoOSfaPlbshTgkG7oZThHrfRzQ/https/zapodaj.net/images/4588b2cba9ce3.gif https://images-ext-2.discordapp.net/external/Er2mEP7wlnLWNcd8jmY771n1kEvRHff8ymiwXX69plg/https/images83.fotosik.pl/893/da544902b55e36a8.gif https://images-ext-1.discordapp.net/external/fU5CQZjN6C9HbKBZbB05cEc7nRGP_w4FFB3vjVhsMbc/https/images83.fotosik.pl/893/d2c529d610768a09.gif





http://68.media.tumblr.com/a23b8ff9ec5be7b927ee47f63be09fc9/tumblr_nsjcddh8021tephbgo7_r3_250.gif http://68.media.tumblr.com/4a98626b07771c7b91578eef7a4b9d19/tumblr_nsjcddh8021tephbgo6_r4_250.gif http://68.media.tumblr.com/c75da3345cbade194c25912a88eb8880/tumblr_nsjcddh8021tephbgo3_r3_250.gif

Online

#4 24-02-2018 o 22h16

Straż Obsydianu
Deny
Pokonała kurę
Deny
...
Wiadomości: 751

...............................................................https://images84.fotosik.pl/1001/33dc831edc5d4746gen.png


       Byłam zmęczona. Nie pamiętam kiedy ostatnio ten stan rzeczy był inny. Nie potrafiłam dobrze spać, od lat te same koszmary, ta sama wizja przed oczami. Jak miałam patrzeć na ludzi przychylnie, skoro ulica nauczyła mnie dość dosadnie czym jest pogarda, czym jest brak uczuć. Miałam tylko jedno, wizję zemsty, nic poza tym. Teraz natomiast miałam przybliżyć się znacząco do swojego celu. Irytował mnie fakt, w jaki zdobyłam informację. Irytowało to, że gdyby nie moja buźka, tamten człowiek, który posiadał informacje, nigdy nie powiedziałby mi, gdzie szukana przeze mnie wiedźma ma jedną ze swoich posiadłości. Jednakże... może dobrze, że tak się stało. Ten jeden raz kaptur spadł mi z głowy przynajmniej dając w zamian coś więcej, niż jedynie obrzydliwe, nic niewarte komplementy.
       Zatrzymałam się przed dużym, ładnym budynkiem. To tylko zagotowało we mnie krew. Ta gnida ma wszystko, a ja? Oddychałam ciężko, zmęczona wędrówką. Byłam głodna, brudna, zmęczona, ale też bardziej, niż kiedykolwiek zdeterminowana. Dotknęłam swojego boku, gdzie pod peleryną chowało się jedno z ostrzy, które nosiłam. Byłam ubrana jak zawsze - po męsku. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam na sobie suknię. O dziwo, nie tęskniłam do nich. Miałam wrażenie, że przestały do mnie pasować, że są jakąś słabością kobiet, a ja nie miałam w sobie miejsca na słabości. Potrafię być tak samo okrutna jak większość mężczyzn, tak samo twarda i pokażę tej wiedźmie, że lepiej było dla niej mnie zabić, niż rzucać klątwy.
       Przemknęłam wzdłuż muru, prześlizgnęłam się nad nim, potem po drzewie na jakiś balkonik. Bezdźwięcznie. Dobre uczynki? Może jako dziecko próbowałam, ale nie tak łatwo być dobrym, szczególnie na tak plugawym świecie. Och... dobrze to było rozegrane. Zdjąć klątwę używając dobroci, z której mnie wypaczyła. W głowie puściłam wiązankę przekleństw pod jej adresem, które tylko podkreślały, jak daleko było mi teraz do roli księżniczki.
       Miałam wrażenie, że coś mi mówi, gdzie iść. Poza tym o znalezienie głównej sypialni nie trudno. Tutaj też wyróżniały się większe drzwi. Były zamknięte. Wytrych, kolejne zdolności z ulicy. Weszłam po cichu. Kroczek za kroczkiem. Och, a kto tutaj tak słodko śpi? Kącik ust mi drgnął, jak w uśmiechu satysfakcji. Stojąc nad zawiniętą w pościel wiedźmą wyciągnęłam jedno z ostrzy. Jakaś wygoda! Gdy ja sypiałam po ulicach, ta pławiła się w pierzu! To był moment, pochyliłam się, złapałam ręką garść włosów wiedźmy i w chwili, w której odsłoniła się jej szyja, przyłożyłam do niej ostrze.
       - Witaj ponownie, pamiętasz mnie jeszcze? - warknęłam, a wtedy... zamarłam. Na mojej twarzy pojawiło się zaskoczenie, jakie dawno na niej nie gościło. Zamrugałam kilka razy, zapominając chyba po co tutaj jestem. Patrzyłam na przystojnego mężczyznę, a chociaż był niezwykle urodziwy, to bez wątpienia wiedźmą nie był.
       - Kim ty do cholery jesteś i co robisz w tym łóżku? - rzuciłam, jednocześnie próbując zabić w sobie rosnące rozczarowanie. To nie ona. Nie ona. Dziś nie dokonam zemsty. Jak to możliwe? Jakim prawem ze mną zakpiono. - Gdzie jest wiedźma? Podobno to jej posiadłość! - dodałam jeszcze, żądając od nieznajomego informacji. Jakoś mało mnie teraz interesowało, że przerwałam mu wypoczynek. Pewnie był takim samym parszywym draniem, jak większość mężczyzn, więc skoro ja nie spałam dobrze od dawna, to mu jedna bezsenna noc też nie zaszkodzi. Kimkolwiek był, lepiej, żeby odpowiedział na pytania.


https://images83.fotosik.pl/1028/d6b5fc11fcc086bf.jpg




https://images-ext-1.discordapp.net/external/fWvTBfLDEBNxBOapkpoOSfaPlbshTgkG7oZThHrfRzQ/https/zapodaj.net/images/4588b2cba9ce3.gif https://images-ext-2.discordapp.net/external/Er2mEP7wlnLWNcd8jmY771n1kEvRHff8ymiwXX69plg/https/images83.fotosik.pl/893/da544902b55e36a8.gif https://images-ext-1.discordapp.net/external/fU5CQZjN6C9HbKBZbB05cEc7nRGP_w4FFB3vjVhsMbc/https/images83.fotosik.pl/893/d2c529d610768a09.gif





http://68.media.tumblr.com/a23b8ff9ec5be7b927ee47f63be09fc9/tumblr_nsjcddh8021tephbgo7_r3_250.gif http://68.media.tumblr.com/4a98626b07771c7b91578eef7a4b9d19/tumblr_nsjcddh8021tephbgo6_r4_250.gif http://68.media.tumblr.com/c75da3345cbade194c25912a88eb8880/tumblr_nsjcddh8021tephbgo3_r3_250.gif

Online

#5 24-02-2018 o 23h18

Straż Obsydianu
Vaela
Oficer Straży
Vaela
...
Wiadomości: 1 385

Matka zostawiła mu jedną z jej posiadłości, by kompletnie go nie wywalić na bruk. Jednak nie miał co się pokazywać w jej towarzystwie, oficjalnie straciła syna. Sama posiadłość trochę podupadała, zarabiał całkiem nieźle jako skrzypaczka w pobliskim lokalu, jednak zdawał sobie sprawę, że to głównie z powodu jego klątwy, która skłaniała kobiety do dawania mu większych napiwków. Jednak nie ważne jak dobrze by zarabiał, trudno byłoby mu utrzymać samemu taką posiadłość w dobrym stanie. Stać go było jedynie na to, by opłacić jedną osobę - kucharkę, która podrzucała mu zawsze jedzenie. Miał dwie lewe ręce jeśli chodziło o gotowanie, nigdy nie musiał się tym przejmować. Zawsze od tego była służba, on miał jedynie się skupiać na swoich studiach w bibliotece. Posiadłość sprzątał sam, przynajmniej te pomieszczenia, które użytkował, reszta zarastała pajęczyną.
    To był długi dzień. Spędził sporo czasu zabawiając gości pobliskiej śmietanki towarzyskiej na jednym z przyjęć. Przyniósł kolację, zostawioną mu przez Annice, jednak jej nie zjadł. Najadł się na bankiecie. Postawił ją na stoliku w jadalni, by następnie ruszyć w stronę swojej sypialni. Zamknął za sobą drzwi i odetchnął z ulgą. Ściągnął z głowy kapelusz i pozbył się rękawiczek, rzucając je niedbale na komodę. Zmył makijaż, a następnie rozsznurował gorset by móc ściągnąć z siebie suknie, którą zostawił przewieszoną przez krzesło. W końcu mógł się położyć do łóżka! Marzył o tym od dobrych paru godzin.
    Błogi sen nadszedł bardzo szybko, jednak nie potrwał długo, obudziło go nagłe szarpnięcie za włosy i chłodny metal na jego szyi. Jego odruchem było użycie jakiegoś zaklęcia, już miał otwierać usta, kiedy przypomniał sobie, że nie ma może ich rzucać odkąd został przeklęty. W słabym świetle księżyca ujrzał jednak kobiece rysy i szok na twarzy jego napastniczki, wykorzystał ten moment, by odepchnąć od siebie jej rękę, którą trzymała ostrze pod jego szyją. Poderwał się z łóżka i wyjął szpadę, którą miał jeszcze z szlacheckich czasów, zazwyczaj posługiwał się magią, jednak szermierzem też był niezgorszym.
    - Co ja tu robię?! Do ch******, co ty robisz w moim łóżku?! - parsknął w odpowiedzi, trzymając szpadę wyciągniętą w jej stronę, przyjmując odpowiednią pozycję do obrony, jeśli dziewczyna chciałaby go zaatakować. Chwila chwila... czy ona szukała... wiedźmy? Czy mogło chodzić o jego matkę? Raczej o jego "matkę", oficjalnie nie mógł już jej tak nazywać. Chyba niemądrym by było, przedstawienie się jako jej były syn, prawda? Widząc, jakie napastniczka ma o niej mniemanie.
    - Jestem Alex, kupiłem niedawno tą posiadłość. - mruknął w odpowiedzi. - A teraz może łaskawie wyjaśnisz mi, co robisz w mojej sypialni? - spytał, nie opuszczając szpady. Po chwili jednak zdał sobie sprawę z czegoś. Wcześniej był zaspany, w szoku i w ogóle miał w umyśle jeden wielki chaos. Ona już powinna za nim szaleć, ubóstwiać go i w ogóle. A mimo tego nic się z nią nie działo... to było dziwne.

Ostatnio zmieniony przez Vaela (24-02-2018 o 23h23)


OCALIĆ PRZYSZŁOŚĆ - DRUGI ROZDZIAŁ
What am I, your personal Grimmopedia?
https://78.media.tumblr.com/df690590cf70ea7a524e45dfc3c524f9/tumblr_p0sqmsprVk1sbcxbwo8_400.gif

Offline

#6 25-02-2018 o 18h32

Straż Obsydianu
Deny
Pokonała kurę
Deny
...
Wiadomości: 751

....................................................................https://images84.fotosik.pl/1001/33dc831edc5d4746gen.png


       Zaskoczenie nie wpływało dobrze na moją pozycję, co szybko dotarło do mojej świadomości. Dałam się rozproszyć, a on wykorzystał okazję i po chwili mój nóż nie sięgał już gardła mężczyzny. Zaskoczona tym wszystkim sapnęłam z niezadowoleniem, a zaraz zamarłam, kiedy przede mną w powietrzu unosiło się ostrze szpady. Oddech naturalnie przyspieszył, a dłonie uniosły się lekko, w poddańczym geście. Jedynie mózg nie przestał pracować. Nie zginę tutaj. Bez wątpienia, zbyt wiele starań poszłoby na marne, żeby ta historia się tak miała skończyć.
       Nie czułam potrzeby odpowiadania na jego pytanie. Zamiast tego zaczęłam przetwarzać informacje. Jego łóżko? Czyli to prawda? Nie spotkam tutaj wiedźmy! Och, cóż za wiązanka przekleństw wypełniła moje myśli, na moment nieco pochłaniając moją świadomość. Chyba przez całą tą złość nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z tego, w jakiej tak naprawdę sytuacji się znajduję. Dopiero, gdy mężczyzna ponownie się odezwał, wróciłam na ziemię.
       Alex. Domagał się wyjaśnień. A dlaczego mu się one należały? Był tylko przeszkodą, ale co należy zauważyć, przeszkodą wyposażoną w broń. A niech go diabli!
       Zmierzyłam go w końcu spojrzeniem. Przystojniaczek, takich buziek nie widywało się w brudnych zaułkach. Teraz jednak do mnie dotarło, że ten przystojniaczek wyskoczył z łóżka i miał na sobie za mało ubrań, by nazwać go ubranym, a ja miałam w sobie za mało męskich cech, których tak pożądałam, by pozostać na to obojętną. Odwróciłam się natychmiast, zasłaniając oczy, jakby mnie od niego raziło jakieś światło.
       - Na bogów, zasłoń się czymś, parszywcu! - warknęłam, odruchowo naciągając na głowę mocniej kaptur. Myśl, myśl, myśl. Okno! Okno to dobra droga ucieczki, tylko czy zdążę? Nie wiem, jakie były jego możliwości w walce, nie sprawdziłam ich jeszcze. Poza tym mógł być też źródłem wiedzy, więc nieroztropnie byłoby opuszczać to miejsce przedwcześnie.
       Zacisnęłam dłonie w pięści, a jako, że te nie były już uniesione, to jedną z nich ostrożnie zaczęłam przesuwać do pasa, gdzie miałam przytwierdzone trzy noże do rzucania.
       - Szukam starej właścicielki, skoro się jeszcze wielmożny pan nie domyślił - ostatnie słowa wyrzuciłam z siebie, jak największą obelgę świata. Skrzywiłam się, czego nie mógł zobaczyć. - Może łaskawie powiesz mi, gdzie mogę ją znaleźć, a wówczas rozstaniemy się w przyjaznych stosunkach i obejdzie się bez rozcinania twojej ślicznej buzi, panie - no proszę, prawie zdobyłam się na miły ton głosu. Tak, "prawie" to słowo klucz. Kolejny typowy mężczyzna, bez wątpienia! Nienawidziłam ich. Nienawidziłam z całego serca każdego, kto w jakiś sposób stawał mi na drodze, bądź przypominał dawne dzieje.
       Dalej przesuwałam dłoń. Milimetr po milimetrze. To nie była uliczna sytuacja, gdzie łatwo rzucić się na przeciwnika, czy ukraść coś i uciec. Musiałam to dobrze rozegrać. Próbowałam też mówić niższym głosem, nie tak dźwięcznym, nie tak kobiecym, by nie uznał, że ma nade mną przewagę płci. Oni w większości właśnie w takim przeświadczeniu żyli!
       - Ostrzegam jednak, że do najcierpliwszych nie należę - ponagliłam go, zastanawiając się, czy ten już się ubrał, czy jeszcze nie. Irytował mnie fakt, że do końca nie wiedziałam, co się dzieje za moimi plecami, dlatego też próbowałam dokładnie nasłuchiwać jego ruchów, aby nie dać się zaskoczyć. Przyznaję, nie było to aż tak łatwe.


https://images83.fotosik.pl/1028/d6b5fc11fcc086bf.jpg




https://images-ext-1.discordapp.net/external/fWvTBfLDEBNxBOapkpoOSfaPlbshTgkG7oZThHrfRzQ/https/zapodaj.net/images/4588b2cba9ce3.gif https://images-ext-2.discordapp.net/external/Er2mEP7wlnLWNcd8jmY771n1kEvRHff8ymiwXX69plg/https/images83.fotosik.pl/893/da544902b55e36a8.gif https://images-ext-1.discordapp.net/external/fU5CQZjN6C9HbKBZbB05cEc7nRGP_w4FFB3vjVhsMbc/https/images83.fotosik.pl/893/d2c529d610768a09.gif





http://68.media.tumblr.com/a23b8ff9ec5be7b927ee47f63be09fc9/tumblr_nsjcddh8021tephbgo7_r3_250.gif http://68.media.tumblr.com/4a98626b07771c7b91578eef7a4b9d19/tumblr_nsjcddh8021tephbgo6_r4_250.gif http://68.media.tumblr.com/c75da3345cbade194c25912a88eb8880/tumblr_nsjcddh8021tephbgo3_r3_250.gif

Online

#7 25-02-2018 o 21h11

Straż Obsydianu
Vaela
Oficer Straży
Vaela
...
Wiadomości: 1 385

Parszywcu? Kiedy to on ostatni raz usłyszał jakąś obelgę z ust kobiety? Ledwo to pamiętał. Odkąd został przeklęty, nawet kiedy był przebrany i trochę efekt klątwy malał, to i tak żadna kobieta nie mogła go obrazić. Zawsze były zafascynowane jego wyglądem, prawiły mu komplementy, że ma piękną dziś sukienkę, a ten makijaż to w ogóle prezentuje się obłędnie.
   Obelga przez chwilę wytrąciła go z pantałyku. Nie wiedział jak na to powinien zareagować. Kazała mu się ubrać! To było tak dziwnie przyjemne do usłyszenia, dawno czegoś takiego nie słyszał z ust kobiety. Była to zdecydowanie przyjemna odmiana. Jednak dlaczego? Co było w niej takiego wyjątkowego, że potrafiła się oprzeć zaklęciu... a może zupełnie na niego nie reagowała? Jej słowa były dla niego szokiem, z którym niekoniecznie wiedział jak sobie poradzić, w końcu od lat nie miał takiej sytuacji. Najczęściej teraz musiałby uciekać, by do niego nie przyległa jak rzep do psiego ogona! Pokręcił głową z niedowierzaniem w to co właśnie się dzieje. Odłożył szablę na chwilę, by zarzucić na swoje nagie ramiona szlafrok. Nie będzie przecież teraz zakładał kiecki z gorsetem, która leżała dalej na krześle. Zakrył swoją klatkę piersiową i chwycił ponownie za szpadę.
    - To że mam posiadłość, to nie znaczy, że od razu jestem panem. - odpowiedział spokojnie, trzymając ostrze nisko, jednak dalej w pogotowiu. Absolutnie go nie interesowało to co dziewczyna do niego mówi w sumie, bardziej skupił się na tym, że napastniczka nie została objęta działaniem klątwy. Przecież jej nie złamał! Czułby to. Tak więc dziewczyna musiała być jakimś wyjątkiem. Przez to nawet zapomniał, że powinien być wściekły za to, że włamała mu się do posiadłości.
   - Nie czujesz się dziwnie w mojej obecności? - zignorował jej pytania o jego matkę, naprawdę miał ważniejsze rzeczy do omówienia teraz. Chciał wiedzieć, czy na pewno nie odczuwała żadnych podrygów związanych z jego przekleństwem. Żadnego dreszczyku na plecach, nie chciała nagle być jego żoną, czy coś w tym stylu. Przeszywał ją swoimi czerwonymi oczami, uważnie obserwując. Było ciemno w sumie, więc trudno było mu dostrzec gdzie sięga ręka dziewczyny.
   -... żadnych dziwnych reakcji? Zero? Nic? - spytał jakby nie dowierzał jej. - Jesteś wiedźmą. - mruknął z niezadowoleniem, podnosząc wyżej ostrze. Jedynie osoba posiadająca zdolności magiczne mogłaby nie ulegać jego klątwie. Przynajmniej to wydawała mu się jedyna logiczna odpowiedź na zadane pytanie. Czemu jakaś wiedźma posługiwała się nożami i szukała jego matki? Ktoś, kto był z opozycji? W takim razie na pewno by go poznała, jako byłego syna Hespith, a nie wydawało mu się, że go rozpoznała.


OCALIĆ PRZYSZŁOŚĆ - DRUGI ROZDZIAŁ
What am I, your personal Grimmopedia?
https://78.media.tumblr.com/df690590cf70ea7a524e45dfc3c524f9/tumblr_p0sqmsprVk1sbcxbwo8_400.gif

Offline

#8 25-02-2018 o 22h32

Straż Obsydianu
Deny
Pokonała kurę
Deny
...
Wiadomości: 751

....................................................................https://images84.fotosik.pl/1001/33dc831edc5d4746gen.png


       Prychnęłam jedynie na jego słowa odnośnie posiadłości. Jakbym dbała o to kim jest! Widziałam, jak na dłoni, że kobietą być nie może, więc nie chciałam mieć z nim nic do czynienia. Samo to, że marnowałam swój czas na stanie tutaj i czekanie, aż ten mężczyzna udzieli mi łaskawie odpowiedzi na moje pytania już mnie denerwowało. W dodatku temu wcale się nie paliło, a ja też nie należę do zbyt cierpliwych osób. Jakby tego było mało chyba trafiłam na jakiegoś niepoczytalnego jegomościa.
       Skrzywiłam się, słysząc jego pytanie, które było dla mnie dość niezrozumiałe. Nie wiem co takiego miał na myśli. Nie byłam ślepa, wiem jak wygląda, ale czy on przypadkiem nie był właśnie zaskoczony, że nie robi to na mnie wrażenia? Przekręciłam oczami. Bogowie! Ze wszystkich musiałam trafić akurat na kogoś tego typu?! To mu się chyba nie udało a bardzo trafić. Na mnie w każdym razie jego zagrywki nie robiły najmniejszego wrażenia. Już nawet miałam mu to powiedzieć, kiedy ten bezczelnie nazwał mnie wiedźmą.
       Myślałam, że się tym zachłysnę. Jak on śmiał!Taka zniewaga z ust obcego mężczyzny nie mogła przejść obok mnie obojętnie. W jednej chwili dosięgnęłam noża, odwróciłam się i rzuciłam, a ten przeszedł idealnie obok jego twarzy i wbił się w ścianę za nim. Sięgnęłam natychmiast do buta, z którego pociągnęłam dłuższy nóż i odsunęłam nim szpadę nieznajomego, tym samym robiąc kilka kroków do przodu. Zmniejszyłam między nami dystans. Chciałam mu patrzeć w oczy. Były czerwone, jakbym już kiedyś takie widziała, ale to nie było istotne.
       - Nazwij mnie jeszcze raz wiedźmą, a zadbam o to być nie spłodził sobie żadnego, równie nierozsądnego, jak ty potomka - warknęłam. W swoim życiu usłyszałam dość obelg pod swoim adresem, by stać się na nie obojętną, jednakże taka zniewaga to było zbyt wiele! Nikt nie ma prawa pakować mnie do jednego wora z istotami takimi, jak ta, która rzuciła na mnie klątwę.
       - Czemu miałabym się czuć dziwnie w twojej obecności? Myślisz, że twoja buźka robi na mnie wrażenie? Pfffu! Przystojniejsi już leżeli u moich stóp - rzuciłam bezczelnie, oczywiście kłamiąc, ale tego nie musiał wcale wiedzieć. Przynajmniej zarzucił już coś na siebie. Ostatecznie nie zamierzałam robić mu krzywdy... chyba.
       - Jeśli nie wiesz, gdzie jest wiedźma, która tutaj mieszkała, to obawiam się, że na mnie już pora - burknęłam i uznając, że w mężczyźnie też nie ma zbyt wiele woli do zrobienia mi krzywdy schowałam swoją broń i jak zwykle, odruchowo poprawiłam kaptur pod którym się chowałam.
       Zmęczona. Zmęczona i rozczarowana. Kolejna porażka, która miała się odbić na mojej psychice.
       - Mam klątwę do zdjęcia, a ty panie nie jesteś na tyle piękny, by mnie od tego odwieść - rzuciłam jeszcze kpiąco i rozejrzałam się, gotowa faktycznie podbiec do okna. Ta niezręczna i irytująca mnie sytuacja trwała już i tak nazbyt długo. Będę musiała zastanowić się co dalej. Kolejny urwany trop! Tyle nieprzespanych nocy, brak jedzenia, jakiś warunków do życia, kiedy wędrowałam w poszukiwaniu tej kobiety, a ona po raz kolejny wymknęła mi się spomiędzy palców! Przecież to nie może być takie trudne, chęć pomszczenia rodziny i wyrównanie dawnych rachunków. Ile jeszcze razy los pokaże mi, że nie mam co liczyć na spełnienie własnych ambicji?


https://images83.fotosik.pl/1028/d6b5fc11fcc086bf.jpg




https://images-ext-1.discordapp.net/external/fWvTBfLDEBNxBOapkpoOSfaPlbshTgkG7oZThHrfRzQ/https/zapodaj.net/images/4588b2cba9ce3.gif https://images-ext-2.discordapp.net/external/Er2mEP7wlnLWNcd8jmY771n1kEvRHff8ymiwXX69plg/https/images83.fotosik.pl/893/da544902b55e36a8.gif https://images-ext-1.discordapp.net/external/fU5CQZjN6C9HbKBZbB05cEc7nRGP_w4FFB3vjVhsMbc/https/images83.fotosik.pl/893/d2c529d610768a09.gif





http://68.media.tumblr.com/a23b8ff9ec5be7b927ee47f63be09fc9/tumblr_nsjcddh8021tephbgo7_r3_250.gif http://68.media.tumblr.com/4a98626b07771c7b91578eef7a4b9d19/tumblr_nsjcddh8021tephbgo6_r4_250.gif http://68.media.tumblr.com/c75da3345cbade194c25912a88eb8880/tumblr_nsjcddh8021tephbgo3_r3_250.gif

Online

#9 25-02-2018 o 23h35

Straż Obsydianu
Vaela
Oficer Straży
Vaela
...
Wiadomości: 1 385

Oto i stał przed nim cud. Dziewczyna, która mu ubliżała, która nie leciała za nim jak ćma do ognia. Wręcz przeciwnie! Wychodziło na to, że w ogóle nie chciała mieć z nim kontaktu! Co za cudowne uczucie, być ignorowanym. Kiedyś pewnie by tak nawet nie pomyślał, ale to było błogie uczucie. Był tak zaszokowany tym wszystkim, że nawet zapomniał się bronić, kiedy dziewczyna odsunęła jego szpadę i podeszła bliżej.
Groziła mu!
Cóż za cudne uczucie!
Muzyka dla jego uszu.
    Pozwolił jej się aż wygadać, bo to był miód na jego uszy. Nie wierzył po prostu w to co słyszy. To było takie miłe! Dzisiejszego wieczora był na bankiecie, gdzie każda wystrojona damulka musiała mu powiedzieć, że wygląda dziś przepięknie i olśniewa swoim wizerunkiem, że jej głos jest anielski, a granie na skrzypcach przecudowne. Nie było chyba elementu związanego z nim, który nie został skomplementowany. A dziewczyna obecna tutaj po prostu mu ubliża i grozi! WSPANIAŁE!
    No ale czas się ogarnąć i przestać zachwycać bluzgami z ust uroczej kobiety, która postanowiła go odwiedzić.
    - Jeśli nie jesteś wiedźmą, to jak wyjaśnisz fakt, że moja klątwa na ciebie nie działa, hm? - spojrzał jej prosto w oczy, oczekując jakiś drobnych gestów sugerujących kłamstwo czy próbę wymigania się od odpowiedzi.
    A więc dziewczyna też jest przeklęta... a to ciekawe. Studiował klątwy dość długo, jednak nie spotkał się z przypadkiem, żeby jedna negowała działania drugiej. Teoretycznie do było możliwe, jednak nie został udokumentowany taki przypadek, czyżby właśnie na taki oto trafił? Dziewczyna zapewne została przeklęta przez jego matkę. Interesujące. Hespith jest impulsywną personą, nie zdziwiło go to szczególnie, że dziewczyna w jakiś sposób mogła oberwać.
     - Zjedz ze mną kolację. - Wypalił nagle, kiedy dziewczyna powiedziała o tym, że w sumie czas na nią. Annice z pewnością przyniosła tylko jedną porcję jedzenia, jednakże on był najedzony, nałoży sobie jedynie tyle, by jeść dla towarzystwa. - A chętnie opowiem ci o tym, co wiem o Hespith. - stwierdził z charakterystycznym uśmieszkiem na ustach. Zadziwiająco gładko imię jego matki przeszło mu przez usta, jakby była dla niego obcym człowiekiem. Teoretycznie kupił od niej tą posiadłość, przynajmniej tak powiedział dziewczynie, a więc... musiał znać jej imię, prawda? Skoro robił z nią interesy. Sądził, że jak użyje imienia 'wiedźmy' to ją na tyle zaciekawi, by została. Był jej ciekawy, czemu nie reagowała na jego klątwę, co się za tym wszystkim kryło, zatem chciał ją na trochę zatrzymać, a cóż byłoby lepszym pretekstem niż wspólny posiłek?


OCALIĆ PRZYSZŁOŚĆ - DRUGI ROZDZIAŁ
What am I, your personal Grimmopedia?
https://78.media.tumblr.com/df690590cf70ea7a524e45dfc3c524f9/tumblr_p0sqmsprVk1sbcxbwo8_400.gif

Offline

#10 26-02-2018 o 00h51

Straż Obsydianu
Deny
Pokonała kurę
Deny
...
Wiadomości: 751

.....................................................................https://images84.fotosik.pl/1001/33dc831edc5d4746gen.png


       Skrzywiłam się lekko, a moje brwi uniosły się do góry na dźwięk słowa "klątwa". Bynajmniej nie chodziło o moją! Jego klątwa? Nie wyglądał jakby cierpiał z jakiegoś powodu. Dla pewności przeszłam po nim spojrzeniem. Wszystko miał chyba na miejscu. Tak mi się przynajmniej zdawało, a sprawdzać głębiej nie zamierzałam, jeśli ktoś miałby pytać. Tak czy inaczej nie widziałam w nim nic nadzwyczajnego, a jednak czemu miałby kłamać. Może jednak spotkanie tego mężczyzny nie było taką wielką stratą czasu? Póki co nie chciałam się na nic nastawiać. Mam już dość zawodów w ostatnich dniach, ale jednak jakiś głosik mruczał cicho, abym nie odpuszczała tak od razu, abym poczekała.
       Kolacja... na sam dźwięk tego słowa mój żołądek chciał się wyrwać i oddać w jego ręce. Co za sprzedawczy organ! Tak, czy inaczej nie jadłam od dawna, ale nie chciałam polecieć jak głupia na kawałek chleba. Miałam jeszcze swoja godność i spokojnie wyjaśniłam najpierw samej sobie, że nie przez wzgląd na jedzenie, a ze względu na usłyszane imię wiedźmy zgodzę się na jego propozycję. Nie ukrywam, że serce mi zabiło i ta cholerna nadzieja zaś zaczęła się we mnie tlić. A może jednak tym razem coś mi się trafi! Może znalezienie tutaj tego mężczyzny nie było takim złym wydarzeniem.
       - Mogę zjeść, jeśli opowiesz - mruknęłam, jakbym robiła mu wielką łaskę swoją zgodą. Zaraz też odskoczyłam od niego w tył. - Tylko trzymaj się z daleka i nie uśmiechaj się do mnie w taki obrzydliwy sposób. Nie działają na mnie twoje męskie sztuczki i jak poczuję, że coś kombinujesz, to obiecuję, załatwię ci byś mówił o kilka oktaw wyżej - zagroziłam, znów nerwowo poprawiając kaptur.
       Nie lubiłam ich. Mężczyzn. Nienawidziłam wręcz. Wszystko to wina wiedźmy. Może nie do końca, ale poniekąd. Wielu się zalecało, a ja tego nie rozumiałam, a potem obrażali mnie i znikali, albo na moich oczach sprawiali, że inne panny wydawały się takie szczęśliwe. Nie rozumiałam tego. Irytowało mnie to. Boleśnie paliło pod skórą.
       Poprawiłam noże przy swoim boku, żeby nabrać do tego wszystkiego dystansu. W co ja się pakuję? Nie mam pojęcia.
       - Nie wiem jaka klątwa nad tobą ciąży, ale jak mam być szczera to niewiele mnie ona rusza - odezwałam się w końcu i spojrzałam na szpadę. - Broń zostaje tutaj. Nie przełknę nic wiedząc, że w każdej chwili możesz się dostać do mojego żołądka szybszą drogą, niż przez przełyk - zauważyłam, nie zamierzając schodzić z niegrzecznego tonu. To wszystko przez sposób, w jaki się patrzył. Denerwowało mnie to i tylko bardziej zachęcało do krycia się w cieniu. Jakbym miała na twarzy jakiś niesamowity symbol. Wolę chyba nie wiedzieć, co też czai się w jego głowie. Koniec końców, nawet jak się niczego nie dowiem, to przynajmniej coś zjem.
       - Hespith - wyrzuciłam z siebie to plugawe imię, nie kryjąc przy tym obrzydzenia. Dałam sobie chwilę, aby oswoić się z jego brzmieniem, smakiem na języku. - Czyli na ciebie też rzuciła klątwę? Jeśli tak, to śmiało mów, co o niej wiesz, a obiecuję, że w chwili dokonania własnej zemsty pomyślę o tobie - kącik ust lekko mi drgnął. jakże chciałabym się przybliżyć do spełnienia swoich obietnic, pomszczenia rodziców, odegrania się na tej okropnej wiedźmie! Tylko, że aby to zrobić potrzebuję chociażby informacji, a nawet z tym miałam problem. Przeżyłam jednak te wszystkie lata na ulicy i nie poddam się, chociażby to miało sprowadzić na mnie jeszcze więcej cierpienia.


https://images83.fotosik.pl/1028/d6b5fc11fcc086bf.jpg




https://images-ext-1.discordapp.net/external/fWvTBfLDEBNxBOapkpoOSfaPlbshTgkG7oZThHrfRzQ/https/zapodaj.net/images/4588b2cba9ce3.gif https://images-ext-2.discordapp.net/external/Er2mEP7wlnLWNcd8jmY771n1kEvRHff8ymiwXX69plg/https/images83.fotosik.pl/893/da544902b55e36a8.gif https://images-ext-1.discordapp.net/external/fU5CQZjN6C9HbKBZbB05cEc7nRGP_w4FFB3vjVhsMbc/https/images83.fotosik.pl/893/d2c529d610768a09.gif





http://68.media.tumblr.com/a23b8ff9ec5be7b927ee47f63be09fc9/tumblr_nsjcddh8021tephbgo7_r3_250.gif http://68.media.tumblr.com/4a98626b07771c7b91578eef7a4b9d19/tumblr_nsjcddh8021tephbgo6_r4_250.gif http://68.media.tumblr.com/c75da3345cbade194c25912a88eb8880/tumblr_nsjcddh8021tephbgo3_r3_250.gif

Online

#11 02-03-2018 o 00h38

Straż Obsydianu
Vaela
Oficer Straży
Vaela
...
Wiadomości: 1 385

Cóż, klątwy nie szczególnie rzucają się w oczy. Zwłaszcza dla kogoś, kto wydawał się być odporny z jakiegoś powodu na jej działania. Dla Alexa to była nie lada zagwozdka, nie mógł ukryć faktu, że był zafascynowany dziewczyną. W sumie nie ze względu wyglądu, bo słabo ją widział, jeśli chodzi o jej twarz, włosy i ogólnie kobiecą otoczkę. Jedynie poznał po kształtach głównie oraz głosie. Po prostu była dziewczyną i nie śliniła się na jego widok, jakby miała dostać wścieklizny.
Kiedy dziewczyna mu zwróciła uwagę, oderwał od niej swoje spojrzenie i westchnął delikatnie.
- Wybacz, to nie to co myślisz. Po prostu... nie spotkałem kobiety, która nie będąc wiedźmą, byłaby odporna na działanie mojej klątwy. Jestem zaciekawiony, ale nie w tym sensie. - wyjaśnił swoje intencje całkiem szczerze. Był po prostu zainteresowany nią w kontekście jego własnej klątwy. To że stała i mu po prostu ubliżała, robiła mu łaskę, że z nim zje... jak tu nie być zainteresowanym jej personą? Nie miał żadnych brudnych myśli, nie chciał jej zaciągnąć do łóżka, ani w ogóle nie myślał o niej w tym sensie. Wszystko kręciło się dookoła klątw. Zaśmiał się gorzko, słysząc o śpiewaniu parę oktaw wyżej i pokręcił głową.
- Nie potrzebuje do tego twojej pomocy. - odpowiedział enigmatycznie. Uśmiechnął się, kiedy powiedziała, że jego klątwa jej nie rusza. To właśnie było interesujące!
- Cóż, ja odłożę tutaj swój miecz, jeśli ty zostawisz tu swoje noże... - odpowiedział. Bogowie jedyni wiedzą, ile ona tam trzymała żelastwa w kieszeniach swojego płaszcza. Jeśli on miał zostać bez żadnej broni, to czemu ona w każdej chwili mogłaby mu zagrozić rzucanymi nożami? Jak już w końcu dogadali się w kwestii uzbrojenia, westchnął delikatnie.
- Nie Hespith, ale jedna z jej przybocznych. Ira. - odpowiedział, wzdychając delikatnie. Była uroczą dziewczyną, którą Alexius chciał po prostu zaliczyć... skończyło się dla niego dość tragicznie. 
- Pozwolisz, że się ubiorę? Możesz w tym czasie zejść na dół. Jadalnia jest pierwszym pomieszczeniem po prawo. - był w końcu jedynie w szlafroku, nie wypadało tak! Miał jeszcze trochę manier w obecności kobiety! Podszedł do komody i rzucił jej paczkę zapałek.
- Do świec... - odpowiedział na niezadane pytanie. W jadalni było teraz ciemno jak nie powiem gdzie. Zanim on się ubierze, nie będzie jej kazał siedzieć w ciemności.


OCALIĆ PRZYSZŁOŚĆ - DRUGI ROZDZIAŁ
What am I, your personal Grimmopedia?
https://78.media.tumblr.com/df690590cf70ea7a524e45dfc3c524f9/tumblr_p0sqmsprVk1sbcxbwo8_400.gif

Offline

#12 05-03-2018 o 19h05

Straż Obsydianu
Deny
Pokonała kurę
Deny
...
Wiadomości: 751

.....................................................................https://images84.fotosik.pl/1001/33dc831edc5d4746gen.png


       Nie zamierzałam mu ufać i to była przewodnia myśl, jaka teraz wypełniała moją głowę. Coś w tym mężczyźnie było nie tak, nie mogłam tego ubrać w słowa, ale jakieś przeczucie mówiło mi, że nie stoi przede mną pierwszy lepszy facet, jakich wszędzie pełno. Oczywiście nigdy nie ufałam jego "gatunkowi", ale teraz było w tym coś więcej. Mimo to nie mogłam tak po prostu odejść, bo jeśli rzeczywiście dysponował informacjami, to byłabym głupia, nie próbując ich jakoś od niego wyciągnąć.
       Mówił o swojej klątwie, a ja wciąż nie do końca rozumiałam, czego miałaby ona dotyczyć. On jednak też nie znał warunków mojej, więc można zaryzykować stwierdzeniem, że w tym byliśmy kwita. Uniosłam brew dopiero w chwili, gdy dał mi do zrozumienia, że powinnam pozbyć się broni. Jakoś nie było mi to na rękę, ale rozumiałam, że takie podejście byłoby sprawiedliwe, dlatego też podeszłam do jego łóżka, uznając, że na nie najłatwiej będzie wszystko położyć.
       - Będę nawet wdzięczna, jeśli się ubierzesz - mruknęłam w chwili, w której złapałam rzucone przez niego zapałki. Kiwnęłam głową na znak, że rozumiem po co mi one, po czym odpięłam dwa noże do rzucania, jakie zostały przy moim pasie. One jako pierwsze poleciały na pościel. Następnie bo dwa krótkie ostrze schowane przy każdym z nadgarstków. Potem dwa dłuższe, po jednym na każdym biodrze. Wygięłam rękę na plecy, pod peleryną, gdzie schowane były dwa kolejne, skrzyżowane na lędźwiach. Z szyi zerwałam mały kozik, który wisiał na rzemyku. Bez pardonu położyłam nogę na meblu. Na udzie były kolejne dwa noże do rzucania, a w bucie jeden długi. Z drugiego buta także wyciągnęłam długie ostrze, a z uda odpięłam zagięty sztylet. Miałam jeszcze jeden... schowany w specjalnej kieszonce wszytej w cholewę wysokiej oficerki. Mimo, że już opróżniłam oba buty z dłuższej broni, to tego jednego nie wyciągnęłam. Nie musiał o nim wiedzieć, tym bardziej, że już wystarczająco się rozbroiłam.
       - Pospiesz się - mruknęłam nie siląc się na kurtuazję i naciągając mocniej kaptur na głowę opuściłam pomieszczenie. Kolejne bezszelestne kroki i już po chwili odnalazłam jadalnię. Nie usiadłam w niej jednak, rozglądałam się, przypatrywałam wszystkiemu. Dawno już nie byłam w tak ładnym wnętrzu. To budziło pewnego rodzaju wspomnienia i teraz nie mogłam sobie odmówić przejechania palcami po blacie zdobionej komody. Usłyszałam, że ktoś wchodzi, najpewniej ten mężczyzna, ale nie odwróciłam się jeszcze.
       - Oprócz informacji o Hespith, chcę też wiedzieć jaką klątwą ciebie obdarowano i za jakie przewinienia - mruknęłam nadal jeżdżąc palcami po meblu. Otóż to, wolę wiedzieć na czym stoję i z kim siadam do wspólnego posiłku. Może i byłam głodna, ale wciąż miałam swoje zasady i resztki godności.


https://images83.fotosik.pl/1028/d6b5fc11fcc086bf.jpg




https://images-ext-1.discordapp.net/external/fWvTBfLDEBNxBOapkpoOSfaPlbshTgkG7oZThHrfRzQ/https/zapodaj.net/images/4588b2cba9ce3.gif https://images-ext-2.discordapp.net/external/Er2mEP7wlnLWNcd8jmY771n1kEvRHff8ymiwXX69plg/https/images83.fotosik.pl/893/da544902b55e36a8.gif https://images-ext-1.discordapp.net/external/fU5CQZjN6C9HbKBZbB05cEc7nRGP_w4FFB3vjVhsMbc/https/images83.fotosik.pl/893/d2c529d610768a09.gif





http://68.media.tumblr.com/a23b8ff9ec5be7b927ee47f63be09fc9/tumblr_nsjcddh8021tephbgo7_r3_250.gif http://68.media.tumblr.com/4a98626b07771c7b91578eef7a4b9d19/tumblr_nsjcddh8021tephbgo6_r4_250.gif http://68.media.tumblr.com/c75da3345cbade194c25912a88eb8880/tumblr_nsjcddh8021tephbgo3_r3_250.gif

Online

#13 13-03-2018 o 20h45

Straż Obsydianu
Vaela
Oficer Straży
Vaela
...
Wiadomości: 1 385

Zagwizdał, widząc arsenał jaki dziewczyna wyciągała ze swojego ubrania. Dobrze wiedział, że nic by jej to nie dało, gdyby naprawdę spotkała tutaj jego matkę. Zaatakowałaby ją gwardia przybocznych zanim jeszcze zdążyłaby wejść do tego pokoju. Nawet nie zdążyłaby zrobić pożytku z tego całego żelastwa. Hespith była teraz ostrożna do granic paranoi, odkąd musiała walczyć z opozycją. Bez wsparcia czarownika albo czarownicy nie miała żadnych szans by się dostać w ogóle w jej otoczenie. Jednak nie zamierzał jej tego na razie mówić, bo w sumie to nie był jego interes. Miała ładną buźkę, ale zdawała się być kompletnie zafiksowana na punkcie zabicia jego matki... co go też w sumie nie ruszało za bardzo.
Kiedy dziewczyna opuściła jego sypialnię, westchnął ciężko i ubrał się o dziwo w męskie ubrania. Skoro nie ruszała ją jego klątwa, nie było powodu by się bawić. Chociaż pewnie zabawnym widokiem byłaby jej mina, kiedy zobaczyłaby jego drugi wizerunek. Dość sprawnie zszedł na dół, w drodze dopinając guziki na jego mankietach. Miał na sobie białą koszulę i ciemne spodnie. Niezbyt rzucający się w oczy strój, jednak klasyczny, gustowny i zawsze w modzie dobór kolorów.
Słysząc jej pytania, zaśmiał się w czarujący sposób.
- Jedynie, jeśli ty odpowiesz na te same pytania. - odparł z uśmiechem na ustach, by następie wziąć torbę z jedzeniem, zostawioną mu przez Annikę. Poszedł z tym do kuchni, by odgrzać posiłek i nałożyć go na talerze. Kiedy jedzenie się odgrzewało, wrócił na chwilę do jadalni, by zapalić świece na stole i następnie naszykować kieliszki do wina.
- Ja nawet nie wiem, jak się nazywasz... tak więc jestem w plecy z informacjami. - odparł, przecierając szmatką kieliszki wina z kurzu a następnie postawił je na długim stole przy siedziskach obok siebie. Jedno na przodzie stołu, drugie obok po prawej stronie. Odsunął jej krzesło, sugerując jej by usiadła, no bo co będzie tak stała. Nie zamierzał się dzielić wszystkimi informacjami, bez żadnych wieści zwrotnych, tak to nie działa. W końcu on nawet nie znał imienia kobiety, którą zaprosił na wspólną kolację, tak więc miał prawo o to dopytać, skoro ona znała jego imię. W między czasie zastanawiał się, co może o sobie powiedzieć, a co nie. W końcu nie zamierzał jej mówić całej prawdy. Kimkolwiek była, raczej nienawidziła jego matki, a on nie chciał oberwać obuchem za jej przewinienia i grzeszki.


OCALIĆ PRZYSZŁOŚĆ - DRUGI ROZDZIAŁ
What am I, your personal Grimmopedia?
https://78.media.tumblr.com/df690590cf70ea7a524e45dfc3c524f9/tumblr_p0sqmsprVk1sbcxbwo8_400.gif

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1